Podróż z kibicami do Brukseli i z powrotem z lotniskiem CRL część 2

Pół godziny po wystartowaniu kapitan Konrad Jaczkowski powiadomił załogę o osiągnięciu wysokości lotu 11300 metrów oraz prędkości 800 km/h. Planowali przylecieć nad Wrocław, następnie skręcić w kierunku Berlina, przelecieć nad Hannoverem i w końcu zmierzać do Brukseli.


Wygląda na to, że niektórzy kibice otworzyli butelki, ponieważ kapitan zagroził, że ma kilka metod dyscyplinujących, które zastosuje, jeśli nie będą słuchać poleceń załogi.


Niektórzy zawodnicy usnęli na rozkładanych stolikach, a jeden z nich przewrócił się podczas korzystania z toalety. Widziałem, jak stewardesa sugerowała mi skorzystanie z drugiej toalety, ponieważ pierwsza była zajęta. Jednak musiałbym przecisnąć się przez cały samolot, grupę kibiców i czekać w kolejce. Wyglądało to tak, jakbyśmy byli w pociągu. Na szczęście nie stało się nic tragicznego.


Charleroi to duże lotnisko jak na port obsługujący tanie linie lotnicze. Była to jedna z pierwszych baz Ryanaira w Europie i z góry robi wrażenie ze względu na swoją powierzchnię.

Około tej samej porze przyleciał kolejny samolot Ryanair z Madrytu, podczas gdy nasz samolot miał powrót do WAW o 21:00. W piątek wrócę tym lotem i nie zazdroszczę pasażerom, ponieważ załoga prawdopodobnie nie miała czasu dokładnie posprzątać po kibicach. Przejście przez wąskie betonowe korytarze w drodze do odbioru bagażu nie było zbyt interesujące - jedynie kilka reklam zdobiło ściany. Na tablicy przylotów widoczne były wiele hiszpańskich miast, w tym wspomniane wcześniej Madryt, Malaga i Alicante, a także Gran Canaria. Loty obsługuje JetAirFly.com z grupy TUI.

W czasie oczekiwania na bagaż sięgam po magazyn lotniczy "Gate" na lotnisku CRL. Na okładce magazynu reklama polskiej linii lotniczej 4You, która nigdy nie wystartowała, ale przynajmniej zareklamowała się. Nie oszczędziłem nic, kupując bilet online z dwudniowym wyprzedzeniem, ponieważ kosztował tyle samo, co bilet kupiony na miejscu po przylocie - 14 euro w jedną stronę. Widać, że oszczędności dotyczą wszędzie zakupów z dużym wyprzedzeniem. Przystanek autobusowy jest łatwo zlokalizować - po odbiorze bagażu należy kierować się za strzałką bus, a autobusy odjeżdżają co 20 minut. Kontroler biletów nie pozwolił wejść do autobusu z frytkami, co spowodowało małe zamieszanie. Grupy pasażerów podzieliły się na tyle, że do jednego autobusu zdążyło wejść tylko kilka osób, więc sytuacja się uspokoiła.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Podróż z kibicami do Brukseli i z powrotem z lotniskiem CRL część 1